Czasem wydaje mi się, że te chochliki nasilają swoje harce jesienią, a zimą wprost tańczą z radości, ile udało im się nabroić. Dnie są krótkie, noce długie i zimne. Wieszaki przy drzwiach uginają się z nadmiaru kurtek, płaszczy i grubych, udzierganych przez babcie, szalików.
Mieszkam na czwartym piętrze. To bliżej nieba niż z parteru. Dlatego chochliki bywają u mnie częściej. Kot się denerwuje, pies ze złością gania ich cienie po kątach. A one psocą, psocą psocą...
Nawet dystyngowana pani sąsiadka zauważa psoty chochlików, gdy ginie jej kolejna para kluczy, a bombki w szafie tłuką się same. Nawet zegarek zaczyna chodzi w drugą stronę jak zaczarowany.
Psotne małe stworzonka, które rozsypały na niebie gwiazdy przez nieuwagę. Ukradły dla czarownicy różdżkę i pokolorowały liście na drzewach. Niedługo będą malowały kwiaty na szybach laską Dziadka Mroza.










--
E. D. "Luna" Siffert
www.siffertart.com
DA prints store
--
I'm forever black-eyed.
That's why I spend my days alone...
Jeśli za komentarz to podziękuj Bartkowi za pozowanie i mamie, że takie utalentowane dziecko urodziła
--
tutaj niebo
dla aniolów
pieklo winda w dól
Pozdrawiam
--
I'm forever black-eyed.
That's why I spend my days alone...
--
tutaj niebo
dla aniolów
pieklo winda w dól
--
nic a nic a nic a nic a nic a nic i syf kila i mogila, pupa, dupa, kupa, lydki, lydki, geba, gnebon puczymorda.
--
" longtemps, je me suis couché de bonne heure. " - Marcel Proust, 1ère phrase de "A la recherche du temps perdu"
--
I was born to try be happy....
Previous Page1234Next Page